G A R Ś Ć   D O W C I P Ó W   7 2 . 0

 

(poleć link znajomemu)

 

 

 

Przychodzi do sklepu mały Mosiek, podaje sprzedawczyni kankę i mówi:

- Poproszę trzy litry miodu.

Sprzedawczyni bierze kankę, nalewa miodu, podaje chłopcu, a ten mówi:

- A tate jutro przyjdzie i zapłaci...

Na co sprzedawczyni:

- Nie, tak nie można!

Zabiera chłopcu kankę, wylewa miód i oddaje pustą.

Mosiek wychodzi na ulicę, zagląda do kanki i mówi:

- No i miał rację tate, na trzy kanapki starczy...

 

* * *

 

Facet z okazji świąt postanowił zaliczyć dobry uczynek i samemu uprać swoje rzeczy. Wrzuca je do pralki, ale tu zagwozdka. Pyta więc żony:

- Co trzeba ustawić?

- A zobacz, co masz napisane na koszulce.

- "Legia mistrz", ale co to ma do rzeczy?

 

* * *

 

Siostrzeniec pokazał mi mały tatuaż, który zrobił sobie na ramieniu - chiński symbol.

- Błagam cię! Tylko nie wygadaj się moim rodzicom, dobra? Dobra?!

- Dobra, nie ma sprawy. A swoją drogą, co on oznacza?

- Odwaga.

 

* * *

 

Nowy rekord świata w skoku w dal został kilka dni temu ustanowiony przez amatora z klubu w Hawanie. Rekord wyniósł 8 km 654 metry i 16 cm. Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) zastanawia się jednak nad uznaniem wyniku, ponieważ w tym dniu nad Kubą przechodził huragan Ike.

 

* * *

 

- Proszę mi powiedzieć, doktorze, czy to prawda, że mojego męża będzie operował student Iwanow?

- Zaraz popatrzę na rozkład zajęć... Tak, rzeczywiście Iwanow!

- Ależ on go przecież uśmierci!!!

- Tak? No to wtedy my mu niedostateczny postawimy...

 

* * *

 

Obejrzałem kiedyś taki film "Przyczajony tygrys, ukryty smok" i wiecie, byłem bardzo niemile zaskoczony. Nie zobaczyłem tam ani jednego tygrysa, ani tym bardziej smoka! Ale potem... Achaaa! Zajarzyłem. Były przecież przyczajone. I ukryte.

 

* * *

 

Szef wzywa referenta w sprawie projektu pisma:

- Co to w ogóle ma być? To nie jest jasne! Czytam i nic z tego nie rozumiem! To jest bez ładu i składu! CZŁOWIEK, KTÓRY NIE JEST W STANIE WYRAŻAĆ SIĘ TAK, ŻEBY GO INNI BYLI W STANIE ZROZUMIEĆ, JEST KOMPLETNYM IDIOTĄ!!! ROZUMIECIE??!!

- Nie, szefie.

 

* * *

 

Chcielibyście zagrać na atrapie gitary w duecie ze Slashem?

Wiem, że byście chcieli.

Dla takich jak Wy, moja firma przygotowała superofertę: za przystępną sumę możecie zagrać na PRAWDZIWEJ gitarze z gościem zajebiście podobnym do Slasha...

 

* * *

 

Przychodzi gość do salonu tatuażu i mówi:

- Proszę mi walnąć czołg na całe plecy.

Artysta zabiera się do roboty, po około 20 minutach mówi do gościa:

- Gotowe.

- Tak szybko?

- Toż to tylko pięć liter.

 

* * *

 

Przychodzi facet do baru:

- Poproszę piwo bez soku.

- Jakiego soku??

- Może być bez malinowego.

...i wlali mu wszystkie pozostałe.

 

* * *

 

Babcia, która jak zwykle krząta się po kuchni, mówi do wnuczka:

- Stań przy oknie i mów mi co tam widzisz na ulicy!

Chłopiec przez chwilę milczy, lecz nagle mówi:

- Idzie Murzyn z białą laską!

- Jakiś niewidomy, biedaczysko!

- Jaki tam niewidomy?.. Nie wiem, co ta głupia suka w nim widzi?

 

* * *

 

W fabryce robimy sobie z kolegami różne psikusy. A to naleje się komuś ługu akumulatorowego do kubka, a to się spuści parę ton z suwnicy na głowę, a to wbije podnośnikiem widły w brzuch i przyszpili do ściany. Wczoraj kolega podłączył mi krzesło do transformatora 6000 V. Na szczęście usiadł ktoś inny i spalił się na popiół. Dobrze, że nie ja, mogło być niefajnie, a tak - śmiechu było co niemiara.

 

* * *

 

Mieliśmy być drugą Japonią - od tego czasu Japonia zadłużyła się na 200% PKB.

Mieliśmy być druga Irlandią - od tej obietnicy zjechali z +6 na -3% wzrostu PKB.

Mieliśmy być drugą Kalifornią - ich budżet stanął na skraju bankructwa.

Po obietnicy bycia drugą Norwegią Norwegowie nerwowo przeliczają zapasy gazu i ropy.

 

* * *

 

Hotel w znanej miejscowości nadmorskiej.

- Ile zapłacimy za pokój dwuosobowy?

- Sto pięćdziesiąt z widokiem na las.

- A za pokój z widokiem na morze?

- Około trzech milionów!

- Żarty pan sobie robi?

- Nie!... Ale tyle by wzięli za obrócenie hotelu!

 

* * *

 

Zauważyłem mrówkę faraona na blacie w kuchni. Niosła jakiś okruszek. Zagrodziłem jej drogę palcem. Zawróciła. Znowu zagrodziłem. Znowu zawróciła. Potem stanęła w bezruchu. Nie reagowała, więc wziąłem leżącą obok lupę i korzystając z promieni słonecznych postanowiłem trochę ją przysmażyć... Jednak kiedy przykładałem szkło zauważyłem, że coś do mnie pokazuje... Coś tam machała łapkami, ale nie zdołałem dostrzec. One są, wiecie, dość małe. Przetrząsnąłem szuflady i znalazłem mocniejsze szkło. Wtedy stało się jasne, że oto wyciągnęła ona skądś mikroskopijnej wielkości spłachetek papieru czy coś i pokazuje mi, abym na niego spojrzał. Kurde, ależ to było malutkie. Jakbym się nie gimnastykował - nic nie mogłem na nim dojrzeć. Przykryłem mrówkę szklanką i pobiegłem poszukać szkolnego mikroskopu mego syna. Po pół godzinie znalazłem. Wyregulowałem ostrość i powiększyłem obraz. Tak, na karteczce było pismo. Jeszcze powiększyłem. Już prawie widziałem... jeszcze ostrość... jeszcze... jeszcze trochę... uff.. ależ byłem podniecony. Jeszcze... już! Mogę odczytać! Taaa... pięknie...

- "POCAŁUJ MNIE W DUPĘ!"

 

* * *

 

Przychodzi biały niedźwiedź do baru i mówi do barmana:

- Daj mi pan whisky....... i colę.

- Skąd ta chwila wahania? - spytał barman.

- I to naprawdę jedyne, co pana dziwi? - odpowiedział niedźwiedź.

 

* * *

 

Przeprowadzono w Anglii ankietę. Zapytano:

- Jak wolałbyś żeby na Ciebie mówiono: a) Brytyjczyk czy b) Anglik?

Zdecydowaną większość odpowiedziała:

Polak.

 

* * *

 

Psychoanalityk rozmawia z kolegą po fachu:

- Miałem kiedyś pacjentkę, która bała się ciemności. Zapytałem jej, co w tym strasznego. Jak zaczęła opowiadać, to teraz i ja boję się ciemności...

 

* * *

 

Spotkałem raz faceta, który twierdził, że wie wszystko. Spytałem go o imię mojej matki. Wiedział. Hmm, to jeszcze o niczym nie świadczy. Wyniki w totka dziesięć lat temu? Wiedział. Przypadek. Średnia ilość włosów leniwca olbrzymiego? Wiedział. Cholera... Przyszła data zgonu teściowej?... Wzór Bernouliego... Liczba atomowa cezu... Sto pięćdziesiąty wers Hamleta... Adres Jessiki Alby... Ilość kalorii w rodzynce... Piąty akord w "The Rain Song"??... Wiedział, wiedział, WIEDZIAŁ!

- A jak musiałoby brzmieć pytanie, na które nie umiałbyś odpowiedzieć? - zapytałem.

- Hmm... Nie wiem...

No i masz... Wpierdoliłem gościowi, bo nie lubię, kurwa, blagierów.

 

* * *

 

Pewien niewidomy mężczyzna usiadł pod murem przy ruchliwym chodniku w mieście, postawił przed sobą kapelusz, a obok kawałek kartonu z napisem "Jestem niewidomy i proszę o pomoc".

Znany publicysta, który przechodził obok, zauważył, że w kapeluszu niewidomego znajdowało się tylko kilka drobniaków.

Przykucnął i włożył do kapelusza banknot, następnie nie pytając o zgodę wziął karton, odwrócił i napisał jedno zdanie.

Położył na miejsce i odszedł.

W godzinach popołudniowych, kiedy ponownie przechodził obok niewidomego, zauważył, że w kapeluszu znajduje się pokaźna ilość monet oraz banknoty o różnym nominale.

Niewidomy bezbłędnie rozpoznał po krokach osobę, która coś mu napisała na kartonie.

Poruszony z lekka pyta:

- Co pan takiego napisał na moim kartonie?

Publicysta z uśmiechem odparł:

- W zasadzie nic szczególnego!... Napisałem pana zdanie w inny sposób!... "Dzisiaj przyszła wiosna, a ja nie mogę tego zobaczyć"

 

* * *

 

Na piłce nożnej w Polsce znają się wszyscy. Od wielu lat jesteśmy ekspertami w skokach narciarskich - geometria lotu i telemarki nie mają dla nas tajemnic.

Niedawno poznaliśmy dogłębnie tajniki F1 - w zasadzie każdy Polak z pomocą szwagra jest w stanie założyć podwójny dyfuzor do Golfa. A teraz w trybie eksternistycznym stajemy się ekspertami od czarnych skrzynek, trajektorii lotu oraz procedur lotniczych.

 

* * *

 

Mąż do żony po meczu:

- No to dość leniuchowania. Idę wysprzątać piwnicę.

Po pięciu minutach wraca.

- Co, już skończyłeś? - dziwi się żona.

- Nieee... - stwierdza niechętnie mąż - ... otwieracza do butelek zapomniałem.

 

* * *

 

Mój kumpel Gienek ma tylko jedną rękę. Mówi do mnie:

- Idę wymienić żarówkę.

Spojrzałem na niego, spojrzałem trochę dziwnie i spytałem:

- To chyba nie będzie zbyt łatwe, co?

- Dlaczego? - odrzekł zdziwiony - Mam rachunek.

 

 

* * *

 

 

 

 

 

Jeszcze więcej humoru znajdziesz na stronie www.confiable.pl

Zapraszamy :-)