G A R Ś Ć   D O W C I P Ó W   7 3 . 0

 

(poleć link znajomemu)

 

 

 

Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Oczywiście pierwsze uderzenie żony w piłeczkę i okno stojącego obok pola golfowego domku zostaje rozbite. Mąż trochę się zdenerwował:

- Mówiłem żebyś uważała a teraz trzeba będzie tam iść przepraszać i może nawet zapłacić.

Tak więc golfiści idą do domku i pukają w jego drzwi. Dochodzi ze środka miły głos mężczyzny:

- Proszę wejść.

Po wejściu zauważają w domku zbite kawałki szyby, rozbitą starą wazę i siedzącego na kanapie kolesia. Koleś pyta:

- Czy to wy zbiliście szybę?

- Tak... przepraszamy za to bardzo - odpowiadają golfiści.

- Hmmm... właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić 3 życzenia. Nie obrazicie się jak spełnię wam po jednym sam zostawiając sobie jedno na koniec?

- Nie, tak jest świetnie - odpowiada mąż.

- Ja bym chciał dostawać milion dolarów co roku.

- Nie ma problemu - mówi dżin - Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty młoda kobieto czego chcesz?

- Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie, każdy ze służącymi.

- Mówisz i masz - odpowiada dżin - Do tego obiecuje Ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie.

- A jakie jest twoje życzenie dżinie? - pyta małżeństwo.

- Ponieważ tak długo byłem uwięziony nie marzę o niczym innym jak o seksie z tobą - zwraca się do kobiety dżin.

- I co ty na to kochanie? - pyta mąż - Mamy tyle kasy i domy... może się zgódź.

Tak więc żona kolesia z dżinem idzie na pięterko.... Całe popołudnie kochają się. Dżin jest wręcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:

- Ile masz lat ty i twój mąż

- Oboje mamy po 35

- Chrzanisz!? 35 lat i w dżiny wierzycie ???

 

* * *

 

Przychodzi blondynka - nastolatka do mamy i mowi:

- Mamo, czy to prawda, że dzieci rodząc się wychodzą z tego samego miejsca w które chłopcy wkładają ich członki?

Matka zadowolona, że nie musi poruszać tego tematu sama mówi:

- Tak córeczko, tak.

Na to blondynka:

- A czy przy porodzie nie powybija mi zębów?

 

* * *

 

- Skoczyłem wczoraj pierwszy raz ze spadochronem.

- No i co?

- No i nic. Dowiedziałem się, gdzie się wydziela adrenalina.

 

* * *

 

Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, z napisem na koszulce:

"TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY".

Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:

- Ty, a w dziób chcesz?

- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.

Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.

- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.

- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin - nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".

- Zaraz nam to odszczekasz! - zawrzaśli Turcy wyciągając noże.

- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...

 

* * *

 

Baca z gaździną jadą w pole:

- Słuchojcie no baco - zagaduje gaździna - coś mi się wydaje, ze nasa Maryś jest w ciązy.... tylko jak to mozliwe? Chłopaka ni mo, na potancówki nie chodzi, w nocy śpi z nomi...

- A bo z womi tak zowse - zdenerwował się baca - w nocy się porozkrywata, dupy powypinata i po ciemku poznaj która cyja...

 

* * *

 

Zakres świadczeń socjalnych gwarantowanych wynikających z budżetu państwa przyjętego na rok 2011:

Minister - porsche, whisky i artystki

Poseł - mercedes, koniaki i kociaki

Dyrektor - opel, starka i sekretarka

Kierownik - fiat, wyborowa i koleżanka biurowa

Pracownik umysłowy - autobus, czysta czerwona i własna żona

Pracownik wykwalifikowany - motocykl, 2 piwa i byle dziwa

Robotnik - łopata, taczki i dupa sprzątaczki

Chłop - bimber, kilka uli i dupa krasuli

Bezrobotny - modlitwa, łączka i własna rączka

Więzień - okno, krata i dupa kamrata

Emeryt - telewizor, herbatka i "Jacek i Agatka"

 

* * *

 

Muhammad el Hummeraid zajrzał do swojego haremu. Liczne jego kobiety, piękne i podobne do siebie kręciły się bez celu po rewirze. Gaworzyły beztrosko, podjadały z pólmisków i pobrzękiwały dzwoneczkami...

Muhammad skrzywił się kwaśno, splunął.

- Jak jakiś pierdolony baca..

 

* * *

 

Syn pisze list do matki:

"Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu, wzięła mamkę - Murzynkę, więc synek zrobił się czarny."

Matka odpisuje:

"Drogi Synu! Gdy ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w piersiach. Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero teraz."

 

* * *

 

The brain is a wonderful organ. It starts working the moment you get up in the morning and does not stop until you get into the office.

 

* * *

 

Na łożu śmierci leży 80-latek, kochany mąż, ojciec i dziadek. To jego ostatnie chwile przy życiu. Dokoła zebrała się cała rodzina: żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilka prawnucząt. Wszyscy w milczeniu wpatrują się w sufit, tudzież w podłogę, czekając na zbliżającą się chwilę... Aż nagle cisze przerywa dziadek i rzecze:

- Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko. Szybkie samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego wieczora znajomy rzekł do mnie:

- Ożeń się i załóż rodzinę. Bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy będzie ci się chciało pić na łożu śmierci. Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju. Postanowiłem radykalnie zmienić swoje życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo. Teraz wyskakiwałem tylko do nocnego po zakupy dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami zamieniły się w wieczorne oglądanie seriali w żoną. Pieniądze z konta zostały roztrwonione na fundusze inwestycyjne dla was kochane dzieci. Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr. I teraz kiedy leżę na łożu śmierci, wiecie co??

- Co? - wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka.

- No, nie chce mi się kurwa pić!!

 

* * *

 

Siedzi sobie na kamyczku Małgosia.

W jednej ręce trzyma śledzionę, w drugiej wątrobę, oczy wiszą jej na żyłkach. Rękawem ociera krew wypływającą z uszu i wzdycha:

- Uuuhuuuhu, ale mi się kichnęło

 

* * *

 

Idzie pogrzeb. Tragarze niosą trumnę przekręconą na bok.

- Kogo chowają? - pyta przechodzień.

- Teściową - odpowiada jeden z żałobników.

- A czemu trumnę niesiecie bokiem?

- Bo jak ją przekręcić na plecy, to zaczyna chrapać...

 

* * *

 

Skazali gościa na śmierć. Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym. Zarządzili dietę. Po tygodniu o chlebie i wodzie - koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo. Na krzesło nijak się nie mieści. Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kg. Postanowili nic mu nie dawać. Koło zamiast chudnąć, poprawił się o 10 kg.

- Co jest, czemu nie chudniesz?

- Jakoś kurwa nie mam motywacji...

 

* * *

 

Szewczyk Dratewka zawitał na wawelski gród. I kiedy dowiedział się, że smok wawelski porwał i więzi miejscową księżniczkę, postanowił ją uratować. Ujął miecz w dłoń i dziarsko pomaszerował do jamy smoka. Zamachnął się i odrąbał smokowi łeb. Ale natychmiast na jego miejsce wyrosło dziesięć następnych. Zamachnął się ponownie i znowu odrąbał smokowi głowę. Ani się obejrzał, a na jej miejscu wyrosło sto nowych. Niezrażony szewczyk zamierzył się po raz trzeci, ale w tym momencie z pieczary wybiegła księżniczka krzycząc:

- Pisiora mu odetnij!!! Pisiora!!!

 

* * *

 

- Ewelina, mam dla ciebie dwie propozycje...

- Tak, Szczepan?

- Po pierwsze: chodź zajmiemy się niekonwencjonalnym seksem. Ja będę w czarnym, lateksowym wdzianku. Ciebie, nagą, obwiążę sznurem. Będziesz miała tylko czerwoną maskę na twarzy z otworem na usta. W ustach - zielona kulka. Ręce też będziesz miała związane i dodatkowo założę kajdanki. Będę cię szczypał spinaczem do bielizny, smagał pejczem i oblewał ciało gorącym, roztopionym woskiem.

- Szczepciu, a druga propozycja?!

- Wstydzę się powiedzieć..

 

* * *

 

Wraca gość wcześniej z delegacji, w sypialni zastaje dwóch nagich mężczyzn:

- A wy coście za jedni? Geje?

- Nie, wysłaliśmy twoją żonę do sklepu po piweczko...

 

* * *

 

Targowisko miejskie.

Do straganu z butami podchodzi dziewczyna, handlująca nieopodal warzywami i owocami.

- Kierowniku!... Potrzebuję pięćdziesięciogroszówek jak najwięcej!

- Ciężko z drobnymi.

- No błagam, bo nie mam czym wydawać!

Wyciągając w jego kierunku dłoń z monetą pięciozłotową mówi:

- Niech mi pan da chociaż za piątkę!

- Dobra!... Ale liczę, że ty mi też kiedyś dasz za piątkę!

 

* * *

 

Zbulwersowany Anglik po kolejnej, bezowocnej wizycie w Jobcenter, lokalnym urzędzie pracy, w końcu nie wytrzymał i wściekle rzucił pani urzędniczce:

- Jasna cholera! Przychodzę tu już dziesiąty raz i nie macie dla mnie żadnych ofert?!

- Za jedenastym razem proszę zapytać z polskim akcentem...

 

* * *

 

 

Jeszcze więcej humoru znajdziesz na stronie www.confiable.pl

Zapraszamy :-)